Kulisy wycieków albumów: historia wycieków muzycznych [CZĘŚĆ II]

W ostatnich latach byliśmy świadkami wycieków albumów do Internetu na kilka miesięcy przed oficjalną premierą. Wycieki muzyki do sieci to proceder mający ponad 20 (!!) lat, a pierwszym krążkiem, który nielegalnie pojawił się na stronach www był “Songs of Faith and Devotion” od Depeche Mode. Temat wycieków jest nam szeroko znany. W pierwszej części serii pokazującej kulisy wspólnie z osobami związanymi z polską branżą muzyczną odpowiadaliśmy na pytania skąd się biorą wycieki, jak je powstrzymują i czy w ogóle są ważne z punktu widzenia sprzedaży w Polsce. W drugiej części przybliżymy Wam historię wycieków muzycznych na świecie.

Album Björk “Vulnicura” pojawił się w sieci na dwa miesiące przed swoją oficjalną premierą, co spowodowało, że artystka postanowiła udostępnić krążek do sprzedaży cyfrowej w iTunesie wyprzedzając poniekąd rozszerzający się proceder dzielenia się nielegalnymi linkami do muzyki. Prawie cały album “Rebel Heart” od Madonny umieścił skazany Izraelczyk, który został poniesiony do odpowiedzialności karnej, ale mimo wycieku Madonna nie przyspieszyła znacznie premiery 13. krążka studyjnego. “Double Dutchess” od Fergie, po miesiącach oczekiwań przez fanów, wyciekł przez nieuwagę administratora jej strony internetowej, który umieścił w kodzie linki do utworów, co wyłapał obeznany Internauta. Fergie mimo to wydała krążek dopiero 3 miesiące po wycieku. W pierwszej części artykułu odsłaniającej kulisy wycieków muzyki do Internetu odpowiadaliśmy wspólnie z przedstawicielami polskiej branży muzycznej na kilka ważnych pytań – skąd się biorą wycieki, jak je powstrzymują i czy z punktu widzenia sprzedaży w Polsce mają one znaczenie. W drugiej części pokażemy Wam muzyczną historię wycieków muzycznych.

 Pierwszy poważny wyciek muzyki miał miejsce w 1993 roku zanim zdążono wymyślić programy do wymiany plików. Pierwszymi muzykami, którzy zobaczyli na czym polega piractwo w sieci byli członkowie zespołu Depeche Mode, których album „Songs of Faith and Devotion” wyciekł na chatach dla fanów. Płytę można było pobrać w formacie MPEG Layer-2 (MP3 jeszcze wtedy nie istniało), a jej pobieranie zajmowało około 30 minut. Dla fanów popularnej grupy było to coś niezwykłego – każdy tak bardzo chciał usłyszeć nowy materiał zespołu Depeche Mode, że czuł podekscytowanie, iż może dokonać tego za pomocą Internetu. Wtedy zapewne jeszcze nikt nie spodziewał się, że za kilka lat będzie to najpopularniejsze źródło zdobywania muzyki.

Pomimo pierwszego poważnego wycieku w 1993, piractwo internetowe zdobyło popularność dopiero kilka lat później. W 1997 wielkim powodzeniem cieszyły się studenckie strony FTP, które linkowały do materiałów Beatlesów czy Celine Dion. To właśnie wtedy utwory zaczęły pojawiać się w nowym formacie mp3. Ten format muzyki mimo iż narodził się znacznie wcześniej zyskał sławę właśnie w 1997 roku, dzięki wprowadzeniu na rynek nowego odtwarzacza muzyki pod nazwą Winamp. W listopadzie natomiast pojawił się serwis mp3.com, który oferował tysiące piosenek niszowych artystów do pobrania całkowicie za darmo. Format ten nie zajmował wiele miejsca na dysku i umożliwiał szybkie przesyłanie plików między znajomymi, a wiele programów umożliwiało zgrywanie płyt CD do właśnie tego formatu. To właśnie dzięki temu podbił serca użytkowników na całym świecie i stał się tak bardzo popularny.

Przechytrzyć piratów internetowych próbowała w 2003 roku Madonna, która załamana była wcześniejszym wyciekiem swojego wcześniejszego albumu „Music” w 2000 roku. Obawiając się o wyciek swojego nadchodzącego krążka „American Life”, wokalistka wypuściła do Internetu fałszywy album, który zawierał jedynie zapętloną do czasu trwania prawdziwych utworów wypowiedź Madonny „What the fuck do you think you’re doing?”. Nagranie zostało udostępnione w najpopularniejszych wówczas sieciach P2P, takich jak KaZaA19.

Wokalistka jednak nie spodziewała się, że jej działania jeszcze bardziej rozzłości hakerów. Dzień po wypuszczeniu przez Madonnę fałszywych plików do sieci, jej strona została przejęta przez hakera, który umieścił na stronie cały album „American Life” do pobrania i zostawił wokalistce krótką wiadomość „This is what the fuck I think am doing.” Kilka godzin później strona została zamknięta.

Czy w przyszłości wycieki będą aż tak popularne? Nasi rozmówcy, osoby związane z branżą muzyczną, twierdzą, że rozwój serwisów streamingowych pokazuje, że wycieki muzyczne nie cieszą się aż tak wielką popularnością jak kiedyś. Skala wycieków w przeszłości była o wiele, wiele większa.

Czy streaming uratował muzykę? To coś nad czym warto się zastanowić.

Web Cams Sex
Sebastian

Sebastian

Współzałożyciel POPHEART.PL. Zakochany w najróżniejszej muzyce po uszy. Wielki fan Davida Bowiego, Grace Jones i Iggy'ego Popa. W przesłuchiwanych albumach szuka przede wszystkim jakości, świeżości i czegoś innego.

Udostępnij na Google Plus