Lily Allen o swoim nowym albumie: “Jestem pewna, że będzie on komercyjną katastrofą”

Brytyjska piosenkarka Lily Allen powróciła kilka dni temu na scenę muzyczną z nowym studyjnym albumem zatytułowanym “No Shame”. Krążek ten znacznie różni się muzycznie oraz stylistycznie od poprzedniego, bardziej popowego wydawnictwa. Wokalistka w jednym z ostatnich wywiadów podzieliła się przemyśleniami oraz powodem dla którego “No Shame” brzmi tak, a nie inaczej.

Wydawnictwo “No Shame” to już czwarty album w karierze Lily Allen, który trafił do sprzedaży cyfrowej i fizycznej oraz serwisów streamingowych 6 czerwca tego roku. Pierwszym singlem promującym był utwór “Trigger Bangs” nagrany z udziałem rapera Giggsa, w późniejszym czasie do sieci trafiły również kompozycje “Higher” i “Three” oraz piosenka “Lost My Mind”. Wokalistka w jednym z ostatnich wywiadów dla magazynu Papermag podzieliła się historią kryjącą się za najnowszym krążkiem “No Shame”. Ostatnie lata Lily Allen nie należały do najlepszych w jej życiu – rozwód z mężem, kłopoty finansowe oraz ogólne problemy osobiste. Artystka po wydaniu swojego krążka “Sheezus” wpadła w niebezpieczną wtedy gonitwę i pracoholizm, a wszystko to sprawiło, że straciła kontrolę nad własnym życiem:

Na ostatnim albumie czułam się trochę jak oszustka podająca się za kogoś innego. Nie potrafiłam rozgryźć wtedy jak zbalansować bycie mamą i muzykiem, dlatego też sobie z tym nie radziłam w czasie trasy koncertowej. To było też kwestią tego, że byłam fizycznie z dala od moich dzieci oraz w klimacie trasy koncertowej, zmieszanej z alkoholem, kacem i pobudkami w busie gdzieś pośrodku Wisconsin, kiedy na telefonie widnieje pięć nieodebranych połączeń od dzieci. Tu właśnie pojawił się alkohol. Na początku potrzebowałam drinka aby wejść na scenę, a potem kolejnego aby zasnąć w nocy.

Dlatego też Lily Allen podczas swoich koncertów promujących najnowsze wydawnictwo “No Shame” nie wykonuje utworów z poprzedniego krążka, skupiając się w dużej mierze na nowej osobistej twórczości. Wokalistka podczas wywiadu opowiedziała również o samym procesie tworzenia albumu i jego charakterystyce:

Jestem pewna, że będzie on komercyjną katastrofą. Nie nagrywałam “No Shame” z myślą o singlach. Większość ludzi tworzy i pisze albumy z myślą o pięciu silnych hitach do radia, ale ja celowo nie stworzyłam takiego wydawnictwa. Dla mnie to bardzo stereotypowy pop radiowy. Niektóre z moich ulubionych albumów należą do osób, których nie usłyszymy raczej w radio, jak np. Solange. […] Mam kontrakt aby wydawać albumy, a nie single, więc to właśnie robię (śmiech).

Przypomnijmy, że Lily Allen poza nowym krążkiem ma na swoim koncie trzy studyjne albumy, w tym ostatni zatytułowany “Sheezus”, który ukazał się jeszcze w 2014 roku. Najnowsze wydawnictwo “No Shame” jest według zapowiedzi artystki “najbardziej osobistym wydawnictwem w jej karierze” i poruszać wiele ważnych kwestii z jej życia osobistego.

Udostępnij na Google Plus