Doskonałe utwory, okropne teledyski – czyli 5 piosenek, które zostały skrzywdzone przez klipy!

Teledyski są nieodłączoną formą promocji utworu muzycznego każdego artysty, kiedy to może on przekazać wizualnie emocje towarzyszące piosence lub wzbogacić ją o dodatkowe bodźce. Jest to dopełnienie i zwieńczenie każdego dzieła poprzez wydanie towarzyszącej mu odsłony wizualnej. Jednakże nie zawsze odzwierciedlenie kinematograficzne idzie w parze z jakością danej kompozycji muzycznej lub wręcz psuje cały jego efekt i magię.

Każdy z nas niejednokrotnie był w siódmym niebie oglądając teledysk do jednego ze swoich ulubionych utworów, który idealnie pasował stylistycznie, został genialnie wyreżyserowany i nakręcony w taki sposób, że powracamy do niego “enty” raz podziwiając jego piękno. Niestety nie zawsze tak się dzieje i czasami zdarzyć się może iż wolelibyśmy cofnąć czas po ujrzeniu efektu finalnego, który nie do końca odzwierciedla nasze oczekiwania lub jest po prostu… okropny.

Dlatego też postanowiłem wykopać kilka takich “perełek” kinematograficznych, które w mojej ocenie bardzo skrzywdziły dane utwory i je wręcz obrzydziły. Jesteście ciekawi czyje teledyski tu ujrzycie?

1. Britney Spears – “Radar”

Utwór “Radar” to jedno z tych dzieł Britney Spears, którego można słuchać bez opamiętania i nigdy się nie znudzi. Pominięty na albumie “Blackout” na szczęście został później dołączony i wydany jako singiel z kolejnego krążka “Circus”. Przed premierą klipu można by się spodziewać swego rodzaju kontynuacji lub nawiązań do wcześniejszych klipów “Toxic” oraz “Break the Ice”, a sama okładka singla również na to nastrajała i dawała nadzieje. Niestety jednak premiera przyniosła nam… wysokiej klasy mecz polo (taki golf na koniach) i kilka fikuśnych zbliżeń na oblewane wodą konie. W dużym skrócie Britney femme fatale przyjeżdża do swojego kochanka, zamożnego gracza polo, lecz wpada jej w oko inny gracz, którego od tej pory ma na swoim “radarze”. Całość okraszona jest wysokiej jakości scenami gry oraz sensualnymi zbliżeniami na Britney-kusicielkę oraz zaprzęganie koni. Hot!

2. Hilary Duff – “Sparks”

Na ten powrót czekało bardzo wielu fanów Hilary Duff, a sama wokalistka co jakiś czas zdradzała kolejne informacje dotyczące planowanego albumu. Krążek “Breathe In. Breathe Out.” to moim zdaniem jeden z najlepszych popowych wydawnictw 2015 roku, nie inaczej było też z głównym singlem promującym “Sparks”, który swoim brzmieniem, wpadaniem w ucho był wręcz “skazany” na sukces. Niestety słaba promocja, zarówno wokalistki jak i wytwórni spowodowały, iż piosenka była mówiąc kolokwialnie flopem, co zresztą w swoim artykule przytacza również mój redakcyjny kolega. Na domiar złego teledysk, który miał promować utwór okazał się być tanią reklamą aplikacji randkowej Tinder. Włączając klip odnosi się wrażenie, że zamiast teledysku oglądamy reklamę, w którą “sprytnie” wpleciono wizualną odsłonę utworu. Fani Duff na szczęście nie dali za wygraną i wymusili wydanie wersji bez reklamy, jak można się domyślać to ta wersja ma więcej wyświetleń. Warto było?

3. Nicki Minaj – “Va Va Voom”

Kolejny na mojej liście jest teledysk raperki Nicki Minaj do piosenki “Va Va Voom”, która znalazła się na albumie “Pink Friday: Roman Reloaded”. Sam utwór został wyprodukowany przez Dr. Luke’a, Cirkuta i Kool Kojaka, którzy naprawdę się postarali i stworzyli naprawdę dobrą radiową piosenkę. Problemem jest natomiast klip, po którego obejrzeniu człowiek nie do końca rozumie o czym jest, ani co chciał przekazać widzowi. Cała fabuła opiera się na kolorowych lokalizacjach oraz nawiązaniach do baśni i bajek, m.in. Królewny Śnieżki, czy Śpiącej Królewny. Wszystko to wygląda całkiem ładnie, a sama Nicki prezentuje się bardzo dobrze, jednakże cały teledysk zdaje się sprawiać wrażenie pociętego lub na siłę upchniętego w tę niespełna trzy i pół minutową piosenkę, tracąc przy tym sens całej historii bohaterów. Jednakże najgorszym elementem “Va Va Voom” jest tani efekt wizualny zastosowany w wielu momentach klipu, który przypomina efekty rodem z darmowych programów do obróbki video. Warto również wspomnieć, iż utwór ten miał być pierwszym singlem promującym album, a jego teledysk został nagrany przed premierą albumu. Nicki po obejrzeniu finalnego produktu zmieniła jednak zdanie i wybrała piosenkę “Starships” wraz z klipem na zapowiedź albumu. Dobry wybór.

4. Katy Perry – “Swish Swish”

Erę “Witness” Katy Perry nie może zaliczyć do bardzo udanych w swojej karierze, a każdy kolejny singiel średnio radził sobie na listach przebojów pomimo całkiem dobrych teledysków. Wszystko miał zmienić utwór “Swish Swish”, który zyskał popularność i typowany był na duży hit głównie za sprawą kłótni między Perry, a Taylor Swift, gdzie utwór miał być rzekomo odpowiedzią Swift na jej piosenkę “Bad Blood”. Wszystko było na dobrej drodze, lecz późna premiera teledysku oraz jego forma zamiast pomóc singlowi, tylko mu zaszkodziła. Długi klip nagrany w formie meczu koszykówki usłany czerstwymi żartami i gwiazdami internetowymi, które zdążyły już dawno się zestarzeć zupełnie nie trafił w gusta odbiorców. O ile sam teledysk odnotował sporą liczbę wyświetleń, to odnoszę wrażenie, że głównie za sprawą jego złego wykonania.

5. Margaret – “Cool Me Down”

Ostatnim teledyskiem, który znalazł się na mojej liście jest największy jak do tej pory hit naszej polskiej wokalistki Margaret. Utwór “Cool Me Down” w bardzo krótkim czasie zyskał dużą popularność na całym świecie, typowany był na hit Eurowizji i miał duże szanse wygrać. A sama piosenka została nawet użyta w produkcjach amerykańskich, wszystko więc zapowiadało genialny teledysk, który byłby wisienką na tym torcie. Nic jednak mylnego, gdyż oglądając klip człowiek czuje się jakby pomylono jego zamówienie i zamiast wyszukanego deseru otrzymał stary, suchy placek. Nie ukrywam, że miałem duże wymagania i oczekiwania po wielkim sukcesie utworu. Sądziłem, że wytwórnia i management artystki będą chcieli jak najlepiej wykorzystać to pięć minut, które ich podopieczna otrzymała od losu, a w efekcie otrzymaliśmy dosyć chaotyczny i niskiej jakości klip z wylewającym się zewsząd kłującym w oczy green screenem. Cały teledysk wygląda jakby został stworzony co najwyżej na przełomie lat 99′ i 00′, a szkoda!

Tak przedstawia się moja subiektywna lista utworów, które niestety zostały pokrzywdzone przez niezbyt udane lub po prostu złe teledyski.
A jakie są Wasze propozycje? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Web Cams Sex
Udostępnij na Google Plus