Kolejne dema znanych artystów w sieci! Poszkodowane m.in. Rihanna, Demi Lovato, Tove Lo…

Wygląda na to, że sprawa jest poważniejsza niż się spodziewano. Po wczorajszym wycieku kilku fragmentów niewydanych wcześniej utworów różnych artystów i publikacji pełnej wersji piosenki “Super Movie” Lany Del Rey, wiele osób zastanawiało się, czy lista poszkodowanych nie jest przypadkiem dłuższa. Dziś okazuje się, że nie tylko faktycznie coś jest na rzeczy, ale haker zapowiada też wkrótce publikację kolejnych nagrań…

Wśród kolejnych artystek, których własność intelektualna wpadła w ręce użytkownika ChaseThatHigh na Twitterze są m.in. Demi Lovato, Jojo, Foxes czy Tove Lo. Wczoraj w późnych godzinach wieczornych materiału znowu zaczęło przybywać. Jako pierwszy zareagował sztab Melanie Martinez, który zablokował już jedno z nagrań reprezentowanej przez nich piosenkarki. Pozostałe nagrania, jak to zwykle bywa, rozprzestrzeniają się już w sieci w zastraszającym tempie.

Pozostaje nam więc zadać sobie pytanie – co przedostało się do sieci i jakie to ma faktycznie znaczenie? W niektórych przypadkach szkoda jest raczej niewielka, bo upubliczniony materiał może mieć już nawet kilka dobrych lat. Tak jest w przypadku m.in. “Super Movie” czy fragmentu “Boyfriend Material” Charli XCX, który dawno już odstąpiła młodej amerykańskiej gwiazdce Belli Thorne. Są tam jednak również nagrania zupełnie nieznane fanom danych artystów, których wyciek może wpłynąć m.in. na ostateczny kształt przygotowywanego przez nich nowego materiału. Wszak przykład nerwowej reakcji wytwórni Melanie o czymś jednak świadczy.

Ciekawostką jest również fragment utworu “Bitch Better Have My Money” z repertuaru Rihanny w wykonaniu Bibi Bourelly, która jest jedną z współautorek wspomnianej kompozycji. Nie jest żadną tajemnicą, że artyści kupują gotowe już dema i równie chętnie je odsprzedają, dając im w ten sposób drugie życie. W tym konkretnym wypadku świat poznał po prostu pierwotną wersję tego utworu, która służyła prawdopodobnie jako prototyp do prac nad wersją finalną.

Niewykluczone, że z czasem materiału przybędzie, bo autor całego zamieszania zapowiada już upublicznienie kolejnych fragmentów. Co w związku z tym stanie się dalej? Będziemy musieli poczekać na rozwój sytuacji.

Udostępnij na Google Plus