Ariana Grande – Dangerous Woman [RECENZJA]

Według moich znajomych na okładce Ariana prezentuje się niczym brzydka myszka Minnie, albo kobieta kot w amatorskim porno. Cóż, jakakolwiek otoczka by nie była, pod nią kryje się całkiem niezły, popowy materiał.

Piosenki zawarte na płycie nie reprezentują jednego stylu muzycznego. Na szczęście nie doznamy tam takiego koszmarka jak dancepopowe „Break Free”. Coraz mniej też piosenek inspirowanych twórczością Mariah Carey. Coraz więcej za to jest eksperymentów takich jak chociażby „Leave Me Lonely”, w którym gościnnie usłyszymy cenioną przez środowisko soulu Macy Gray. Nieco oldskulowe „Greedy” czy „Into You” przypadną wam do gustu. Motyw R&B zaczęty przez „Love Me Harder” kontynuuje „Everyday” z Future. Wolę jednak „Let Me Love You” z (niestety) zawodzącą partią Lil Wayne’a. Mamy jeszcze europopowe „Thinking Bout You”, urocze „Moonlight”, „Bad Decisions” przywołujące debiut piosenkarki czy „Side to Side” w klimacie reggae z Nicki Minaj, która… zresztą, oceńcie sami jak wypadła. Na tle takiej różnorodności single takie jak „Be Alright” czy tytułowe „Dangerous Woman” wypadają dość blado, ale wciąż oceniam je pozytywnie.

Edycja rozszerzona odkrywa kolejne smaczne kąski. „Sometimes” to ballada ocierająca się o R&B oraz pop. „Touch It” mogłoby zaś trafić na „1989” Taylor Swift, gdyby został pozbawiony nuty powabności. Spokojne „Knew Better / Forever Boy” sprawdzi się w nocy podczas miejskich spacerów, zaś „I Don’t Care” przypomina ostatnie dokonania muzyczne Mariah Carey. Przy takiej mieszance wybuchowej „Focus” rzeczywiście pasowałby do nich niczym pięść do nosa.

Wiele można Arianie Grande zarzucić odnośnie wizerunku. Można dyskutować nad tym czy jest prawdziwą artystką, czy jedynie produktem. Bądź co bądź – „Dangerous Woman” brzmi naprawdę dobrze! W porównaniu do poprzedniej płyty czuć postęp, a muzyka, jaką proponuje nam Amerykanka, jest coraz bardziej wyszukana i udowadnia, że pop niejedno ma oblicze. Krążek nie przeskakuje jednak poprzeczki, którą zawiesiły w tym roku Rihanna i Beyonce ze swoimi propozycjami. Pozostaje jedynie wyrazić nadzieję, że i ona nagra kiedyś tak równie nieszablonowy materiał jak one. Trzymam kciuki – tylko niech zdejmie te kicki z głowy.

Web Cams Sex
Kuba

Kuba

Muzyką interesuje się praktycznie od roku 2010. Wtedy też słuchałem tylko POPu. Dziś nie tylko doceniam inne gatunki muzyczne, ale też potrafię szczerze powiedzieć co jest dobre, a co złe.

Udostępnij na Google Plus