Justin Bieber – Purpose [RECENZJA]

Justin-Bieber-Purpose-2015-Japanese-Edition-1200x1200[one_half]

[/one_half][one_half_last]

OCENA REDAKCJI

[starreview tpl=16 size=’46’]

4.5/5

[starrater tpl=5]
[/one_half_last]

Justin Bieber z jednej strony najbardziej znienawidzona przez społeczność internetową postać ostatnich lat, z drugiej strony nadal wielbiony przez miliony fanek na całym świecie. Niegdyś mały chłopiec, którego wielu nazywano produktem, dzisiaj artysta, który 5 lat z rzędu zdobył nagrodę “Best MaleMTV EMA!

Artystą nazywam go świadomie, bo właśnie to udowadnia swoim czwartym studyjnym albumem, którego premiera odbyła się w zeszły piątek, tj. 13 listopada! “Purpose”, bo o nim będzie dzisiaj mowa to album, będzie śmiało walczył o miano najlepszej płyty 2015 roku! Sam nie do końca mogę uwierzyć w to co piszę, bo mimo, że muzyka Justina w moim życiu gdzieś się tam zawsze przewijała a to wszystko za sprawą młodszej siostry to jego samego jako osoby nigdy nie lubiłem. Jego wcześniejsze produkcje były co prawda na przyzwoitym poziomie, ale był to pop skierowany do tych wszystkich uwielbiających go nastolatek. Zmiany nadeszły wraz z pierwszym singlem “What Do You Mean?“, który zadebiutował na szczycie listy Billboard HOT 100 i stał się pierwszym #1 Justina w Stanach. Zmiany były tak duże, że do pomocy przy nowym albumie zaangażował się m.in. sam Ed Sheeran czy Skrillex.

Album otwiera utwór a właściwie ponad dwuminutowe niesamowicie klimatyczne intro pt. “Mark My Words“. Kilka miesięcy temu Justin umieścił na swoim profilu na Instagramie krótkie video ze studia gdzie śpiewa przepiękne wysokie partie. Niestety nie było wiadomo czy i w jakim utworze zostaną one użyte. Dzisiaj już wiem, że chodziło o wstęp, który jest po prostu idealny! Brak mi słów!

Intro, które dla mnie mogłoby trwać godzinę niestety szybko przeistacza się w utwór “I’ll Show You“. Kompozycja opowiada o życiu Justina i jest to bardzo osobista piosenka z jednym z najlepszych teledysków tego roku. Dzisiaj mija ponad dwa tygodnie od premiery tego utworu, a ja nadal nie mogę przestać go słuchać. Jest to zdecydowanie najlepsza kompozycja z albumu.

Kolejne jest wcześniej wspomniane “What Do You Mean?”, utwór którego słuchając z miejsca wie się, że produkował go Skrillex. Charakterystyczny bit przypominający ich wcześniejszy wspólny hit “Where Are Ü Now” wkręca się tak bardzo, że nie mogę powiedzieć złego słowa o utworze. Jedynie teledysk pozostawia trochę do życzenia, gdyż jego zamiarem było ukazanie historii w sposób filmowy do czego użyto wstawek, które psują utwór. Na czysto jest to jednak kolejna świetna piosenka. Czwarte już “Sorry” to kolejna piosenka produkcji m.in. Skrillexa co również wyraźnie słychać. Utwór niezwykle klubowy, jednak z wypełnionym smutkiem tekstem, który zapewne kierowany jest do byłej dziewczyny Seleny Gomez. Wyobraźcie sobie, że gdyby Adele nie wydała swojego “Hello” byłby to kolejny numer Justina, który zadebiutowałby na #1 Billboard HOT 100 i byłoby to zasłużone osiągnięcie.

Love Yourself” to utwór produkcji Eda Sheerana, którego możemy w tej piosence usłyszeć jednak nie jest dopisany na featuringu. Nie jest to zła kompozycja jednak nie pasuje mi do Justina. Wrażenie, że jest to odrzut z albumu “x” od Eda jest tak mocne, że nie potrafię się go wyzbyć jednak jestem przekonany, że wielu ten utwór doceni. “Company” to kompozycja utrzymana w spokojnym klimacie, idealna do odprężenia się. Nie jestem w stanie nic zarzucić temu utworowi.

Kolejne trzy pozycje na płycie to duety z Big Seanem, Travisem Scott’em oraz Halsey. O ile dwa pierwsze utwory z gościnnym udziałem Panów uważam za bardzo udane, o tyle utwór z Halsey jest moim zdaniem najsłabszą kompozycją na płycie. Zwrotki Justina są znośne, ale Halsey zawiodła na całej lini.

Life Is Worth Living” to ballada, w której Justin chyba za bardzo chciał pokazać swoje możliwości wokalne przez co cała kompozycja traci i staje się nudna już przed upływem połowy. Sytuację tych dwóch słabych numerów ratuje jednak “Where Are Ü Now” czyli duet, w którym to Justin udzielił się gościnnie jednak postanowił go umieścić na swoim krążku. Nie ma co się jednak dziwić, gdyż jest to hit dzięki któremu rozpoczęła się współpraca Justina z duetem Jack Ü czyli Skrillexem i Diplo.

Przedostatni utwór ze standardowej wersji krążka to “Children“, kolejny numer produkcji Skrillexa. Pokochałem go od pierwszego odsłuchu i uważam go za drugi najlepszy po “I’ll Show You” na krążku.

Album zamyka tytułowa kompozycja czyli ballada “Purpose“, która na początku mi nie podeszła. Jednak jak to zazwyczaj bywa w przypadku teledysków przedstawiony do piosenki obraz totalnie zmienił mój odbiór. Jest to piękna ballada, w której każdy znajdzie chociażby kawałek swojej historii.

Podsumowując powiem tylko Viva Justin Bieber! Tak, to ten Justin Bieber, z którego większość z nas się kiedyś śmiała. Nagrał genialny album, który śmiało może kandydować do jednego z najlepszych albumów 2015 roku. BRAWO!

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

[RICH_REVIEWS_SHOW category=”justinbieberpurpose”]

[RICH_REVIEWS_FORM category=”justinbieberpurpose”]

Udostępnij na Google Plus