(Subiektywnie) O tegorocznych nagrodach VMA słów kilka…

kingbCzasy, gdy VMA było prawdziwym muzycznym widowiskiem już dawno się skończyły. Właściwie nie wiadomo, dlaczego. Czy to wina tego, że litera M w logo MTV nie oznacza już “Music”? Czy może popowi wykonawcy są coraz bardziej leniwi? A może po prostu wyrośliśmy z takiego widowiska? Odpowiedzi na to stwierdzenie nie znajdziemy. Wiemy za to, że rokrocznie zasiądziemy ponownie obejrzeć muzyczne show z nadzieją, że może akurat będzie dobre. Bo wyjątki od reguły, która trwa od 2004 roku zdarzają się. Mieliśmy 2009 rok, mieliśmy też 2011… VMA z tych lat różniły się od reszty. I nie – to dla fanów Britney Spears i Lady GaGito nie było spowodowane tylko i wyłącznie faktem, że te wokalistki uświetlniły show. Spokojnie, oddychajcie – oczywiście miały wpływ na to, że w tych latach VMA oglądało się przyjemnie.

W tym roku, VMA osiągnęło dno muzyczne, ale, tak jak już napisałem, nie oznacza to, że w przyszłym roku nie siądziemy z nadzieją. Siądziemy. I będziemy tak samo podekscytowani.

Czas przejść do głębszej oceny tegorocznych nagród Video Music Awards, które zrobimy w postaci wybrania 4 najlepszych momentów i 4 najgorszych.

4 najlepsze momenty:

1. Beyoncé kradnie show, ale bez szału…

Czytaliśmy kilka Waszych komentarzy na naszym profilu na Facebooku oraz na kilku blogach muzycznych. Czytaliśmy zarzuty, że Beyoncé powtórzyła się, że zrobiła dokładnie takie same show jak na trasie, że nie wystąpiła ze swoimi wielkimi hitami. Niestety, musimy się z nimi nie zgodzić. Kompletnie. Pamiętacie występ Michaela Jacksona z 1995 roku? Król Popu wystąpił z medleyem swoich największych hitów i co zrobił? Dokładnie wszystko tak samo jak na swoich koncertach. Przywołujemy ten przykład, bo podobnie jak MJ, King B/Queen B ma swój charakterystyczny styl performance’u. Bee pracowała na niego od lat, więc pierwszy z zarzutów jest bezsensowny – swojego stylu Bee zmienić nie może. Drugi z nich, mówi o tym, że powinna wystąpić z swoimi hitami, a nie ze wszystkimi piosenkami z najnowszego albumu. Po co? Po raz kolejny chcieliście usłyszeć Crazy in Love? Po raz kolejny odgrzać kotleta z Single Ladies? Nie i jeszcze raz nie. Najnowszy wizualny album Beyonce miał, według nas, ogromny wpływ na wybór artystki jako przyjmującej nagrodę Vanguard. Jeśli chcecie obejrzeć występ z największymi hitami piosenkarki, możecie zawsze odpalić SuperBowl na YouTubie. Jedynym zasadnym zarzutem był według nas wybór piosenek, a raczej niepotrzebny wybór piosenek takich jak Blue (ale czym byłaby Bee bez pochwaleniem się swoim idealnym życiem podczas występu?) oraz słabe ułożenie setlisty – przez ten błąd odbiorca tracił często dynamikę występu. Tutaj problemem nie było wykonanie zbyt dużej ilości piosenek, a po prostu słabe ich ułożenie.

2. VMA użyte do celów społecznych

Kto uważnie śledzi ostatnie wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, ten wie o niedawnych wydarzeniach w Ferguson. O takich rzeczach należy mówić właśnie podczas takich rozdań. Nie ze względu na to, że jest to “trendy”. Tylko dlatego, że po prostu po ludzku… trzeba. Oprócz minuty ciszy dla ofiar z Ferguson, brawa należą się Miley Cyrus. Wokalistka postanowiła w słusznej sprawie oddać swoją przemowę bezdomnemu mężczyźnie, który opowiedział o swojej historii…

Get More:
2014 VMAArtists.MTVMusic

 

 

 

 

3. Katy Perry is “fabulous for throwbacks, fabulous!”

Kto chodź trochę śledzi karierę Katy Perry, wychwyci od raz o co nam chodzi w tytule. Mimo, że wokalistka nie wystąpiła na gali rozdań Video Music Awards w tym roku, była “Rihanną” tej gali. Po pierwsze dlatego, że prostotą i nawiązaniem do Britney Jeans i Jeans Timberlake’a, zachwyciła wszystkich, którzy z rozrzewnieniem wspominają tamte lata. Po drugie dlatego, że była po prostu “shady” na tej gali.

kp

4. Iggy Azalea wielką przegraną, a właściwie wygraną

Od wielu lat narzekamy na to, że VMA to konkurs popularności. Jednak ku naszemu zaskoczeniu, MTV osiągnęło dno wręczając nagrodę za Best Pop Video dla Ariany Grande, a nie dla Fancy. Czy osoby z MTV kiedykolwiek widziały teledysk do Problem?

Iggy była największą przegraną tej gali, ale jest tak naprawdę jej wielką wygraną. Bo VMA nie wręcza nagród dla najlepszych teledysków (a Fancy kwalifikujemy jako jeden z lepszych popowych klipów w ubiegłym roku), a ze względu na inne czynniki, wśród których jest też popularność danego artysty. Jednak moment, który uważamy za najlepszy dla Iggy, był po prostu występem z utworem “Black Widow”. To show nie powaliło z nóg, nie kwalifikuje się do “niezapomnianych momentów” w historii VMA, ale… ten występ wystarczył, aby zakwalifikować się do naszego TOP4.

 

4 najgorsze momenty:

1. Ariana Grande… Jessie J… Nicki Minaj…

Ariana Grande nie należy do mistrzów performance’u. Nie ujmiemy jej nigdy umiejętności wokalnych, ani zdolności do dobierania fryzur, ale… wybór tej wokalistki jako osoby, która otwiera show był, bardzo lekko mówiąc, dosyć wątpliwy. Grande musi się jeszcze sporo nauczyć na scenie, a do tego momentu, prosimy, aby wybierać lepsze osoby do otwarcia show.

Nicki Minaj zaskoczyła nas za to bardzo negatywnie. Onika nie należy do słabych raperek. Jest niewątpliwie jedną z lepszych w historii, ale występ z playbacku zaskoczył nas tak samo, jak całą blogosferę muzyczną. Nie wspominamy oczywiście o wtopie z sukienką, ale to każdemu może się zdarzyć. Nie wpłynęło to na naszą ocenę.

Jeśli chodzi o piosenkę “Bang Bang“, część naszej redakcji z dużym chłodem przyjęła tę piosenkę. Jest po prostu słaba i tyle. Jedyna jej siła, to po prostu współpraca trzech dobrych artystek, ale to nie jest współczesne “Lady Marmalade”. Cały czas zastanawiamy się nad tym, dlaczego ten utwór tak wysoko klasyfikuje się na liście przebojów w USA.

Co dziwne, zasiadając przed telewizor, byliśmy święcie przekonani, że ten wieczór będzie należeć do Oniki.

2. Czy Maroon 5 może stać się jeszcze bardziej nudniejsze?

Niewątpliwie sukces ostatniego albumu Maroon 5 rozbudził nasze marzenia o powrocie zespołu z “Songs About Jane“. Często, zaraz po bardzo komercyjnym albumie, artyści decydują się na większe ryzyko. Nie tym razem. Adam Levine może i jest przyjemny dla oka, ale ten występ to definicja słowa “basic“.

 

 

3. Gdzie podział się Król Usher?

Usher jest jedną z tych gwiazd, na którego występy nie czeka się z utęsknieniem, lecz gdy już się je widzi, cieszą oko. Nie tym razem. Brak pomysłu, brak energii, brak czegokolwiek. Pustka. Występ próbowała ratować Onika. Tylko ona była highlightem tego show.

 

4. A na koniec… największa pomyłka tej gali… 5 Seconds Of Summer

A komentarz pozostawiamy zbędny.

 

Sebastian

Sebastian

Współzałożyciel POPHEART.PL. Zakochany w najróżniejszej muzyce po uszy. Wielki fan Davida Bowiego, Grace Jones i Iggy'ego Popa. W przesłuchiwanych albumach szuka przede wszystkim jakości, świeżości i czegoś innego.

Udostępnij na Google Plus