WALK THE MOON dla POPHEART.pl: Cieszymy się, że w końcu przyjedziemy do Polski!

Twórcy międzynarodowego hitu “Shut Up And Dance”, pochodzący z Ohio zespół WALK THE MOON odwiedzi Polskę w ramach trasy promującej ich nowy album “What If Nothing”. Koncert odbędzie się już bardzo niedługo, bo 26 marca w warszawskim klubie Hybrydy. Udało nam się porozmawiać z zespołem i zapytać m.in. o ich najnowszy album, o powody zmiany stylu muzycznego czy plany na przyszłość. O tym wszystkim i nie tylko przeczytacie w naszym wywiadzie!

Już za kilka dni będziecie mieć okazję spotkać swoich polskich fanów po raz pierwszy. Cieszycie się na koncert w Polsce i na co najbardziej liczycie po Waszej wizycie w naszym kraju?

Jesteśmy bardzo podekscytowani wizytą w Polsce po raz pierwszy! Szczerze mówiąc to niewiele wiemy o kraju, ale słyszeliśmy wiele dobrego na temat Warszawy i jesteśmy ciekawi aby się sami przekonać.

Wasz nowy album “What If Nothing” to naprawdę wspaniałe wydawnictwo, ale wydaje się być nieco inne od poprzedniego krążka. Jaki był zamysł i podejście tym razem oraz jak byście ocenili album tematycznie i stylistycznie?

Nasze ostatnie wydawnictwo “Talking Is Hard” było w pewnym sensie otwartą księgą, natomiast ten krążek stawia o wiele więcej pytań. Przeszliśmy wiele między poprzednią płytą, a tą: napięcia w zespole, śmierć ojca Nick’a, ślub Kevina, smutna sytuacja polityczna w Stanach Zjednoczonych. Mieliśmy więc dużo emocji aby przelać je na papier podczas pisania utworów. To najbardziej osobista muzyka jaką kiedykolwiek zrobiliśmy i jesteśmy o wiele bardziej otwarci na tym krążku.

Obecnie teksty utworów są elementem muzyki, z którymi fani najczęściej utożsamiają się i są im bliskie. Wasz krążek z pewnością daje do myślenia i odkrywa wszelkie słabości ludzkie. Czy taki rodzaj obnażenia uczuć był trudny i do jakiego stopnia odwzorowuje to Wasze własne słabości?

Wszystko na albumie jest efektem tego czego doświadczyliśmy podczas ostatnich kilku lat. Nie ma tutaj postaci trzecioosobowych, to cali my. Oczywiście dzielenie się takimi piosenkami było dużym obnażeniem, ale ostatecznie był to najbardziej satysfakcjonujący ruch artystyczny z naszej strony.

WALK THE MOON jako zespół stał się popularny w muzycznym mainstreamie za sprawą sukcesu utworu “Shut Up and Dance”, ale duża uwaga mediów z pewnością postawiła poprzeczkę wysoko na przyszłość i w tym sensie popularny hit mógł się stać dla Was mieczem obosiecznym. Co sądzicie o tej piosence z perspektywy czasu?

Wciąż kochamy ten numer, jesteśmy wdzięczni za wszystkie możliwości i drzwi jakie nam otworzył. Oczywiście nie uważamy, że piosenka ta reprezentuje CAŁĄ naszą twórczość. Prawdopodobnie nie jest ona nawet centralnym punktem spektrum naszego brzmienia. Dlatego też bardzo się cieszymy z powodu tej trasy koncertowej aby pokazać ludziom, że jesteśmy wszechstronnym zespołem.

Tak jak wspomniałem wcześniej, brzmienie, które uzyskaliście na “What If Nothing” jest trochę inne od Waszych wcześniejszych wydań. Czy zmiana ta była sprytną ucieczką od bycia “tymi od “Shut Up and Dance”” i odzyskania swojej własnej tożsamości, czy był to kompletnie naturalny proces?

Nie celowaliśmy tak naprawdę w odtwarzanie lub uciekanie od “Shut Up and Dance”… Po prostu chcieliśmy kierować się naszymi sercami i stworzyć muzykę, która nas ekscytowała i pchała do próbowania nowych rzeczy.

W przeszłości współpracowaliście też m.in. z DJ-em Stevem Aokiem przy piosence “Back 2 U”, która jest perełką w muzyce EDM. Czy myśleliście o wpleceniu stylu EDM do swojej muzyki lub współpracy z innymi artystami muzyki tanecznej? Ponadto, z kim ogólnie widzielibyście swoją współpracę w przyszłości?

Słuchamy i kochamy tak wiele rodzajów muzyki, że to zawsze wspaniała zabawa łączenie różnych stylów do brzmienia WALK THE MOON. Jeżeli słyszymy to w naszych głowach, nie kwestionujemy tego. Tak więc jesteśmy otwarci na wszelkie kolaboracje. Nie mniej jednak, muszę powiedzieć, że David Byrne z Talking Heads jest na szczycie naszej listy.

Łączenie różnych gatunków muzycznych jest obecnie bardzo popularne, co daje ogromne możliwości do stworzenia czegoś unikalnego. Bez względu na wszelkie bariery, jaka byłaby najbardziej szalona i najmniej oczekiwana muzyczna kreacja WALK THE MOON, która przychodzi Wam do głowy?

Cóż… Biorąc pod uwagę, że jesteśmy znani z pompatycznego i entuzjastycznego stylu rock and rollowego, to nagranie czegoś akustycznego byłoby czymś totalnie innym. Bon Iver oczami WALK THE MOON lub coś podobnego.

Na świecie jest wciąż dużo nietolerancji, ale Wasz zespół zawsze starał się z całych sił wspierać prawa wszelkich mniejszości i osób dotkniętych nietolerancją. Polska ma wciąż wiele do nadrobienia w kwestiach tolerancji, ale wierzymy w zmiany. Jakie przesłanie dalibyście polskiej młodzieży, która na co dzień boryka się często z takimi przeciwnościami i problemami?

Trzymajcie się razem i bądźcie dobrej myśli. Razem możemy sprawić aby ta piękna, różnorodna planeta była wspaniała tak jak wiemy, że może być!

Proces tworzenia albumu jest tak samo ważny jak jego finalna forma. Wasz krążek jest z pewnością skończoną i dopracowaną kompilacją trzynastu utworów zawierającą Wasz kreatywny wkład. Jednakże, czy są jakieś piosenki które ostatecznie nie dotrwały na album lub z jakiegoś powodu nie zostały tam umieszczone?

Jest TYLE utworów, które nie trafiły na krążek. Myślę, że mieliśmy około pięćdziesiąt kiedy weszliśmy do studia. Było wiele powodów dla których te wszystkie utwory nie weszły w skład albumu – nie pasowały tematycznie lub rytmicznie, producent po prostu ich “nie trawił”, czy nie każdemu z nas dany numer przypadł do gustu. Decydowanie o tym, co zostanie nagrane, a co nie jest jedną z najtrudniejszych części nagrywania płyty.

“What If Nothing” zostało wydane w listopadzie i fani na pewno liczą na to, że zobaczą jeszcze niejedno oblicze zespołu. Czy macie już jakiś pomysł, który kierunek chcielibyście obrać w przyszłości?

Obecnie jesteśmy totalnie skoncentrowani na trasie koncertowej i dzieleniu się z fanami nową muzyką. Nie mniej jednak ciągle piszemy nowe numery i zawsze szukamy nowych inspiracji.

“Press Restart” to obecnie Wasza największa trasa koncertowa i macie możliwość podróżowania po całym świecie, doświadczenia różnych kultur i spotkania wielu fanów. Czy przychodzą Wam do głowy jakieś zabawne lub interesujące historie związane ze spotkaniami z fanami? Jakie są ogólnie Wasze relacje z fanami?

Od zawsze staramy się być bardzo bezpośredni i osobiści w stosunku do naszych fanów. Aczkolwiek od sukcesu “Shut Up and Dance” stało się to momentami przytłaczające i trudne do wykonania. Staramy się jednak zawsze dokładać wszelkich starań aby dotrzeć do każdego jak tylko możemy. To wspaniałe uczucie kiedy piszesz z przyjaciółmi jakiś numer, a potem przemierzasz pół świata żeby usłyszeć od kogoś jak ważna jest dla niego ta piosenka. To najlepsza część tej pracy.

Wasz koncert w Polsce jest niewątpliwie czymś na co fani czekali od dawna z nadzieją. Czy chcielibyście na koniec powiedzieć coś swoim fanom w Polsce?

Zdecydowanie nie możemy się doczekać aby Was wszystkich spotkać! Jesteśmy podekscytowani i cieszymy się, że w końcu przyjedziemy do Polski!

Udostępnij na Google Plus