Piosenka mojego ulubionego artysty [DZIEŃ 21]

Przed nami kolejny dzień 30 Day Music Challenge. W ciągu tego wyzwania przez 30 dni będziemy publikować piosenki, w zależności od tematu danego dnia. Pomoże nam w tym kilka znanych osób.

Dziś wspominamy najlepsze utwory naszych ulubionych artystów. Pomaga nam w tym Alan Cyprysiak.

Alan Cyprysiak

Pamiętam okres swoich intensywnych poszukiwań nowych inspiracji muzycznych. Znudzony powtarzalnością odgrywanych tu i ówdzie schematów, przeszukiwałem godzinami playlisty na YouTube. Tak oto odkryłem Kimbrę. Jej twórczość była dla mnie czymś zupełnie nowym, niepowtarzalnym. Zakochałem się od pierwszego przesłuchania. To był jednak dopiero początek. Dwa lata później, gdy światło dzienne ujrzał drugi album studyjny wokalistki “The Golden Echo”, odpaliłem utwór “Carolina” i… rozpłynąłem się. Każdy mięsień opuściły jakiekolwiek spięcia, a ja wylądowałem w miejscu, którego lokalizacji do dzisiaj nie potrafię określić. Harmonia tworzona przez powielony głos wokalistki wprowadziła mnie w rodzaj hipnotycznego transu. Do dzisiaj wracam do tego kawałka w momentach, gdy potrzebuję chwili wytchnienia.

Artur

David Bowie to nieustanne źródło muzycznych inspiracji i zabawy muzyką, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Prawdziwa muzyczna legenda. Jedną z moich ulubionych piosenek Bowiego jest “Ashes To Ashes” z rewelacyjnej płyty “Scary Monsters (and Super Creeps)”. Uwierzycie, że ten klip był 1980 roku najdroższym klipem, jaki kiedykolwiek powstał?

Sebastian

Grace Jones to moja osobista ikona, a cały album “Nightclubbing” jest moim all time favourite.

Przemek

Moją ulubioną artystką od pewnego czasu jest Marina and the Diamonds, której płyty “FROOT” i “Electra Heart” uwielbiam całym swoim popowym sercem. Takie perełki jak “I’m a Ruin”, “Immortal” czy “Happy” to genialne utwory i czasem po prostu żałuję, że nie poznałem ich tych kilkanaście miesięcy wcześniej. Marina niestety przeżywa ostatnio kryzys twórczy, ale będę cierpliwie czekał na jej wielki powrót choćby i wieczność. Po prostu wierzę, że warto.

Marcin

Mam wielu ulubionych artystów i trudno jest mi się ograniczyć do jednego, ale dziś stawiam na Azję! Ayumi Hamasaki, bo o niej mowa, jest bardzo często porównywana do Madonny ze względu na swoje osiągnięcia oraz sławę. Utwór “alterna” z 2006 roku wraz ze swoim teledyskiem to istny majstersztyk obnażający smutną, a zarazem prawdziwą twarz rynku muzycznego i show-biznesu.

Artur

Artur

Jestem do szaleństwa zakochany w muzyce, a pasją lubię dzielić się z innymi. Zafascynowany teledyskami, koncertami i twórczością Davida Bowiego.

Udostępnij na Google Plus