Fergie – Double Dutchess [RECENZJA]

Choć pewnie trudno w to uwierzyć, to od debiutanckiego albumu Fergie minęło już aż jedenaście długich lat. Dokładnie tyle musieli czekać fani wokalistki na jej nową płytę, która po wielu nieprzewidzianych zwrotach akcji nareszcie oficjalnie pojawiła się na sklepowych półkach. Czy zapowiadane od dawna wydawnictwo „Double Dutchess” faktycznie sprosta ich oczekiwaniom?

Nie da się ukryć, że na powrót Fergie przyszło nam czekać dłużej niż się spodziewano. Żeby dokładnie naświetlić początki ery „Double Dutchess” musielibyśmy cofnąć się aż do 2014 roku, bo to właśnie wtedy, wraz z singlem „L.A. Love (La La)”, faktycznie rozpoczęła się promocja tej płyty. Na kolejną piosenkę z wydawnictwa zatytułowaną „M.I.L.F. $” przyszło nam czekać dwa kolejne lata. Oczekiwania były ogromne, jednak wyczekiwanego przez wytwórnię hitu nadal brakowało. Dalej było niestety dużo gorzej, gdyż „Life Goes On” uważam za największą porażkę tej ery, a wydanie tego utworu jako singiel było ogromnym nieporozumieniem. Nie pomogły też przeciek całego krążka do sieci, separacja z mężem oraz opóźnianie płyty przez wytwórnię, ale mając przed sobą finalny produkt czuję, że warto było czekać.

Na płycie „Double Dutchess” znalazło się ostatecznie trzynaście premierowych kompozycji, które zaskakująco płynnie oscylują między popem, hip-hopem oraz nowoczesnym R&B. Myślę, że zaprezentowany na płycie materiał można spokojnie nazwać przekrojowym – każdy znajdzie tu coś dla siebie i o nikim nie zapomniano, jednak zebrane tu piosenki wyraźnie pochodzą z różnych okresów życia artystki. Widać to wyraźnie szczególnie tekstowo, gdzie niektóre utwory stoją wręcz między sobą w kontradykcji, ale powód jest prosty – wydarzeń z przestrzeni ostatniej dekady nie da się tak po prostu spójnie zamknąć w trzynastu kompozycjach, a w życiu Fergie faktycznie działo się ostatnio niemało. Zamykające krążek „Love is Blind” i „Love is Pain” są tego najlepszym dowodem.

Mimo ryzykownej kompozycji mogę śmiało stwierdzić, że wykonana przez Ferguson praca nie poszła na marne. Najmocniejszymi momentami tego wydawnictwa są bezapelacyjnie czerpiące z muzyki house „Enchanté (Carine)”, współtworzone przez Dr. Luke’a i jego ekipę „A Little Work” oraz nagrane z Nicki Minaj „You Already Know”, które jeszcze kilka tygodni temu mogłyby bez problemu podbijać wakacyjne listy przebojów. Dobrze prezentują się także agresywne, otwierające album „Hungry” oraz inspirowane reggae „Love is Blind”, które zapadają w pamięć i zyskują po każdym kolejnym przesłuchaniu. Fani płyty „The Dutchess” także znajdą tu coś dla siebie, bowiem „Save It Til Morning” jest praktycznie siostrą bliźniaczką popularnego w 2007 roku kawałka „Big Girls Don’t Cry (Personal)”, a to tylko jedno z podobieństw, których na „Double Dutchess” nie brakuje.

Największym problemem nowego wydawnictwa Fergie wydaje się być natomiast właśnie ciągły brak balansu pomiędzy współczesnością a tym, co wokalistka miała już swoim słuchaczom w przeszłości do zaoferowania. Kompozycje takie jak „Like It Ain’t Nuttin’”, „Save It Til Morning” czy „Tension” idealnie sprawdziłyby się na płycie wydanej kilka lat temu, jednak wyraźnie nadgryzł je ząb czasu. Nie oznacza to oczywiście, że jest to materiał, którego na „Double Dutchess” być nie powinno, jednak z premierą tego wydawnictwa zwlekano jak widać zdecydowanie zbyt długo. Zupełnie inną sprawą jest natomiast sztuczne i niepotrzebne przedłużanie kompozycji „You Already Know”, której wersja „Interlude Version” nie wniosła do albumu de facto niczego sensownego. Piosenka, mimo tego kłopotliwego ogona, na szczęście broni się sama.

„Double Dutchess” to z całą pewnością wydawnictwo, które prędzej czy później musiało powstać i wszyscy jesteśmy tego świadomi. Bezsensowne odkładanie jego daty premiery i niezbyt udane działania promocyjne spowodują prawdopodobnie, że projekt ten dotrze do mniejszego grona odbiorców niż de facto powinien, ale uwierzcie mi, że już pierwsze przesłuchanie pozostawia po sobie pozytywne wrażenie. Każdy bez problemu znajdzie tu coś dla siebie, a dodatkowo w ramach filmu „Double Dutchess: Seeing Double” do każdej z piosenek powstał już teledysk, co z pewnością umili Wam czas spędzony z tym krążkiem.

(3.5/5)

Udostępnij na Google Plus