Wielki debiut w małym formacie. Premiera “Nervous System” Julii Michaels

28 lipca swoją premierę miała debiutancka EP-ka Julii Michaels – „Nervous System”. Amerykanka znana głównie jako autorka i współautorka tekstów innych artystów postawiła w końcu na siebie i, po udanym przyjęciu singla „Issues”, postanowiła zaprezentować odbiorcom szersze spektrum swojej twórczości. Czy był to krok w dobrą stronę?

Muszę przyznać, że długo czekałem na jej „pełnoprawne wejście” na scenę i rynek jako wokalistki. Umiejętności kompozytorskie czy pisarskie już udowodniła. Teraz Julię Michaels można nazwać całością. Trochę jednak żałuję, że format który jej doradzono to właśnie EP-ka. W mojej opinii album studyjny mógłby pokazać więcej możliwości tej utalentowanej dwudziestotrzylatki.

„Nervous System” to kompozycja 7 utworów utrzymanych w klimacie przyjemnego, nastrojowego popu. Niewątpliwie najmocniejszym punktem albumu jest pierwszy singiel artystki – „Issues”. W Stanach Zjednoczonych utwór dotarł do miejsca jedenastego listy Billboard Hot 100 i pokrył się platyną. Sytuacja przedstawia się podobnie na innych rynkach muzycznych. Popularność hitu Michaels widoczna jest szczególnie w Australii, gdzie piosenka uplasowała się dotychczas na 5. miejscu oficjalnej listy singli i uzyskała certyfikat podwójnie platynowego. Czy któraś z pozostałych sześciu piosenek, choćby w połowie, powtórzy sukces poprzednika?

Na cztery dni przed premierą „Nervous System” Julia pokazała swoją kolejną propozycję – teledysk do drugiego singla „Uh Huh”. Sama piosenka przypomina mi brzmieniem i klimatem trochę numery w stylu „Teenage Dirtbag”. Utwory „Make It Up To You” i „Pink” wśród wszystkich owoców pracy masteringowej są na pewno najczulej dopieszczone, dlatego też mogę przypuszczać, że miałyby największe szansę stać się klubowymi bangerami. Wisienką na torcie jest na pewno ballada „Don’t Wanna Think”, która podkreśla wszystkie walory artystyczne Michaels. Miło jest usłyszeć jej miękkie i czułe wokale w wersji jeszcze subtelniejszej niż w „Issues”.

Na recenzje dziennikarzy muzycznych oraz wynik sprzedażowy wielkiego debiutu w małym formacie będziemy musieli poczekać do przyszłego tygodnia. Jakie są natomiast wasze wrażenia dźwiękowe i estetyczne po przesłuchaniu „Nervous System”? EP-ka jest już dostępna w sprzedaży oraz na platformach streamingowych.

Udostępnij na Google Plus