Koncert Britney Spears w Izraelu: 55 tysiecy fanów na koncercie, przełożone wybory oraz… plaża nazwana na jej cześć?!

Amerykańska artystka Britney Spears z pewnością wyrosła przez lata na jedną z ikon światowej muzyki pop. Nic więc dziwnego, że gdy tylko ogłoszono jej pierwsze od lat koncerty poza Las Vegas fani zareagowali momentalnie – wszystkie występy gwiazdy zostały wyprzedane, a sama trasa urosła do rangi jednego z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy. Koncert Britney z pewnością doskonale zapamiętają jej fani w Izraelu, gdzie gwiazda łącznie zgromadziła na swoim występie ponad 55 tysięcy osób!

Nie ulega wątpliwości, że ostatnia trasa Britney Spears “Britney: Live in Concert” okazała się ogromnym sukcesem. 35-letnia gwiazdę w ciągu ostatnich kilku tygodni mogli podziwiać na żywo fani w największych azjatyckich miastach, a nieliczni mieli także okazję zobaczyć się z artystką osobiście podczas organizowanych spotkań meet and greet. Trasa obejmowała łącznie jedenaście występów i była to pierwsza taka akcja związana z karierą artystyczną od czasu koncertów zorganizowanych w 2011 roku w ramach trasy Femme Fatale Tour – nic więc dziwnego, że obecność wielu z fanów gwiazdy była dla nich nie tylko przyjemnością, ale także obowiązkiem wobec swojej idolki.

Pierwszy występ Britney w historii Izraela był bez wątpienia ogromnym wydarzeniem, na którym na oczach fanów tworzyła się historia – koncert gwiazdy zgromadził łącznie aż 55-tysięczną widownię i stał się tym samym największym tego typu wydarzeniem w Izraelu w XXI wieku oraz trzecim największym w historii tego kraju! Lepsze wyniki niż Spears osiągnęli jedynie Michael Jaskson oraz Madonna w 1993 roku, czyli aż 24 lata temu. Według danych szacunkowych łącznie gwiazdę zobaczyć mogło nawet 60 tysięcy osób, co przełożyło się łącznie na zyski rzędu ponad dziewięciu milionów dolarów.

Wizyta Spears w Izraelu zapisała się jednak w historii tego kraju jeszcze z kilku innych powodów. W związku z koncertem gwiazdy tamtejsza Partia Pracy zmuszona była przełożyć wybory na przewodniczącego partii na kolejny dzień, ponieważ obawiano się… zmniejszonego zainteresowania samymi wyborami. Do tego dochodziły także kłopoty komunikacyjne oraz kwestie bezpieczeństwa. Britney miała także spotkać się w Jerozolimie z premierem kraju, Benjaminem Netanyahu, jednak spotkanie zostało ostatecznie anulowane.

To jednak jeszcze nic w porównaniu do tego, co zakomunikowało oficjalne konto miasta Tel Awiw na Twitterze. Osoba obsługująca konto ogłosiła (prawdopodobnie w formie żartu, dlatego traktujmy to jednak jako żart), że jedna z tamtejszych plaż została nazwana… “It’s Britney Beach”. Jest to oczywiście nawiązanie do jednego z najbardziej rozpoznawalnych catchphrase’ów Spears. W swoim poście osoba ta oznaczyła także burmistrza miasta oraz samą gwiazdę – trolling czy nie, to jednak tylko pokazuje ogromną miłość Izraela dla Britney Spears oraz poziom zainteresowania samym wydarzeniem.

Fanom oraz samej Britney należą się oczywiście gratulacje, jednak czy sprawy nie zaszły trochę za daleko? Faktem jest, że, czy tego chcemy czy nie, popkultura jest wszechobecna w naszym życiu codziennym i wkrada się ona coraz częściej także w inne sfery naszego życia. Opisane tu przypadki pozostawiamy oczywiście Waszej indywidualnej ocenie. Samej artystce życzymy wciąż dużo miłości ze strony uwielbiających ją fanów oraz radości z występowania, a fanom z Polski spotkania ze swoją idolką już wkrótce!

Web Cams Sex
Udostępnij na Google Plus