Calvin Harris – Funk Wav Bounces Vol. 1 [RECENZJA]

Porozmawiajmy o EDM. Mógłbym się założyć, że gdybym zrobił teraz ankietę wśród Was, drodzy czytelnicy, to niewiele osób by zaznaczyło, iż przepadacie za tym stylem muzycznym. Szczerze powiedziawszy – nie zdziwiłbym się. W tym roku byliśmy atakowani przez kolejne propozycje The Chainsmokers, a aktualna twórczość Zedda czy Davida Guetty może i jest poprawna, ale nic ponadto. Gdzieś po drodze Calvin Harris nagrywał jednak nowy materiał, który pokazuje, że i reprezentanci tego gatunku nie boją się nowych wyzwań.

Nowy album Szkota może potencjalnego słuchacza mocno zdziwić – DJ, który dotychczas był kojarzony z hitowych nagrań jak Let’s Go, Summer, How Deep Is Your Love czy This Is What You Came For postanowił zacząć zupełnie nowy rozdział w swojej karierze muzycznej i wydać krążek, gdzie potencjalnych hitów raczej nie znajdziemy. Funk Wav Bounces Vol. 1 to zestaw dziesięciu nagrań, które sprawdziłyby się jako soundtrack do chilloutowych imprez przy plaży nad morzem. Elektronikę typową dla EDM zastąpiono przeróżnymi instrumentami, ale premierowe piosenki nie zostały pozbawione tanecznego pierwiastka.

To, co może się niektórym z was kompletnie nie spodobać, to fakt, iż oceniany przeze mnie materiał jest… równy, co w popkulturze tak naprawdę rzadko ma miejsce. Nawet obecność różnorodnych artystów nie specjalnie pomaga przy tworzeniu bogactwa CD – słuchając płyty nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż oni są traktowani jako swego rodzaju instrument i żaden z nich nie wybija się ponad średnią. Na takiej zasadzie można się zawieść słuchając np. Feels. Obecność Katy Perry na długogrającym projekcie DJ-a mocno elektryzowała innych – w końcu nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg i pojawiały się plotki o (kolejnej) odpowiedzi na Bad Blood. Tymczasem partia wokalistki jest dość znikoma i na próżno szukać tam aluzji do amerykańskiej gwiazdy. Nie skreślałbym jednak tej kompozycji – lekkie, funkowe brzmienie, a do tego kwestie wykonywane nie tylko przez Hudson, ale też i przez Pharrella czy Big Seana – to tylko tworzy spójną całość, przy którym można się z lekka pobujać.

 

Wadą (i jednocześnie zaletą) jest kwestia, iż tak mógłbym opisać praktycznie każdy utwór. Podobne wrażenia jak Feels pozostawia pierwszy singiel z ocenianego projektu, Slide z Frankiem Oceanem i trio Migos. Starsza propozycja wykazuje się jednak ciut bardziej podkręconym tempo, ale dalej jest podtrzymywany w klimacie funku. Pozostałe single – Heartstoke (feat. Pharrell, Young Thug & Ariana Grande) i Rollin’ (feat. Future & Khalid) – tylko potwierdzają równość Funk Wav Bounces Vol. 1. Nie jest to na szczęście zbiór takich samych piosenek – parę premierowych tytułów nieco się wyróżniają na tle płyty.

Przykładem może być między innymi Cash Out, w którym to usłyszymy kwestie takich raperów jak ScHoolboy Q i PARTYNEXTDOOR. W porównaniu do reszty, podkład muzyczny wydaje się być bardziej konkretny i nieco bardziej zróżnicowany. Z kolei Holiday z Johnem Legend czy Snoop Doggiem ma jeden z najbardziej minimalistycznych i odprężających instrumentarium. Jeszcze bardziej intryguje Faking It z gościnnym utworem wschodzącej piosenkarki Kehlani czy Lil Yachty – numer od biedy mógłby się sprawdzić na całkiem niezłym debiutanckim krążku SweetSexySavage. Żaden z nich nie przebija Hard To Love z Jessie Reyez – wprawdzie każdy z wymienionych tytułów przywołuje ducha wakacyjnych rozterek, tak propozycja zamykająca całość wydaje się, że przywołuje te wspomnienia najskuteczniej.

Co z resztą? Jako singiel nie typowałbym Prayers Up z Travis Scottem czy A-Trak – brzmi praktycznie tak samo jak ponad połowa albumu, więc nie jest to absolutnie nic specjalnego, zaś Skrt On Me z Nicki Minaj – wybaczcie – typowałbym jako najsłabszy punkt nowego wydawnictwa Calvina. Nie mam nic przeciwko, gdy raperzy próbują swoich sił w śpiewaniu, o ile śpiew nie jest obrabiany w przesadnej ilości autotune’u. W dodatku denerwująca a niektórych może być obecność samej Minaj – z jej tegorocznych featurningów moglibyśmy spokojnie utworzyć kolejny krążek raperki, a nie zapowiada się na to, żeby to był koniec. Dlatego o ile na takiego Khalida czy Kehlani mógłbym przymrużyć oko, tak na Nicki przykuwam większą uwagę i liczę, że wreszcie wyda coś długogrającego pod swoim szyldem, zamiast licznie wspierać innych w swoich solowych projektach.

Od jakichś dwóch lat w popkulturze jest zauważalny pewien ruch muzyczny polegający na eksperymentowaniu z innymi gatunkami i prezentowaniu swoim fanom zupełnie nowych rzeczy. Nie przypuszczałem jednak, że i tym trendem może się zainteresować jeden z czołowych przedstawicieli muzyki EDM. Chociażby dlatego myślę, że warto przesłuchać Funk Wav Bounces Vol. 1 – jak widać, nawet taki Calvin Harris może się zaprezentować fanom z zupełnie innej strony. Można narzekać na monotonność krążka, ale przypuszczam iż było to zamierzone. To nie miał być album nagrany pod szlagierowe listy przebojów. To miała być płyta idealna pod upalne dni pod palmą, które bądź co bądź właśnie nadchodzą. Czekam na kontynuację tego pomysłu, bo z tego co widzę, nie zapowiada się na to, by miał być to pojedynczy projekt z wyznaczonym terminarzem wykonania.

Web Cams Sex
Kuba

Kuba

Muzyką interesuje się praktycznie od roku 2010. Wtedy też słuchałem tylko POPu. Dziś nie tylko doceniam inne gatunki muzyczne, ale też potrafię szczerze powiedzieć co jest dobre, a co złe.

Udostępnij na Google Plus