Saszan dla POPHEART.pl: Nie chcę mieć żadnej łatki!

Saszan to jedna z najpopularniejszych wokalistek młodego pokolenia. Na jakiś czas zniknęła z show-biznesu… w tym czasie jednak nie próżnowała. Artystka właśnie kończy pracę nad nowym albumem. Co działo się u niej ostatnio, czy przyjaźni się jeszcze z Dawidem Kwiatkowskim i dlaczego zmieniła w swoim życiu prawie wszystko – o tym przeczytacie w naszym wywiadzie!

Od naszej ostatniej rozmowy minęło 2,5 roku. Jak przez ten czas zmieniła się Saszan – oprócz koloru włosów?

Czasami mam wrażenie, że ja teraz i ja kiedyś to dwie inne osoby. Wiele cech wspólnych zostało, ale głównie zmieniło się moje podejście do ludzi. Teraz jestem ostrożniejsza, mniej ufna i staram się więcej słuchać, niż mówić. Mimo, że zaczynając “w branży” miałam 19 lat, to umysłowo byłam bliżej początków gimnazjum, niż pełnoletności, więc dorastałam w wielkim chaosie, pod lupą internetu i otoczona interesownymi ludźmi. Teraz czuję się na pewno o wiele mądrzejsza. Nie daję sobie wcisnąć wszystkiego, a kiedyś łykałam wszystko jak młody pelikan 😉

Zapytana wtedy przez nas o swoje plany, mówiłaś m.in. o nowej płycie. Krążek nie ujrzał jednak światła dziennego. Jego premiera odbędzie się w tym roku. Dlaczego tak długo to trwało?

Szczerze – też chciałabym znać odpowiedź na to pytanie. Zagapiłam się bardzo i przez długi czas nie widziałam, że nie jestem w odpowiednich rękach. Brakowało solidnej pracy i dotrzymywania terminów. Tworzyłam, nagrywałam – moja część pracy została wykonywana, ale sam artysta niewiele zdziała . Straciłam ogrom czasu, ale wiem, że nic nie dzieję się bez powodu. Nie żal mi tych dni. Czuję, że materiał nagrywany obecnie jest o wiele lepszy, niż ten tworzony z poprzednim teamem. Dobre rzeczy potrzebują czasu 🙂

W międzyczasie podjęłaś kilka ważnych życiowych decyzji. Jedną z nich była zmiana wytwórni. Co skłoniło Cię to takiego kroku? Przeczytałem gdzieś, że nie chciałaś już być kojarzona z Young Stars…

Gdzieś w internecie, na forach, w komentarzach najbardziej dostaje się mojej poprzedniej wytwórni – MyMusic. Nie do końca słusznie. Za materiał, piosenki i produkcję odpowiadał management. Ze strony wytwórni nigdy nie odmówiono mi pomocy, co miało być zrobione formalnie – było. Zwolnienie managera nie równało się zmianie wytwórni. Dostałam od MyMusic wolną rękę i podjęłam bardzo ciężką decyzję. Zmieniło się wszystko. I tak naprawdę chciałam, żeby tak było. Zawsze gdzieś będę czuła się częścią Young Stars. W końcu to ja i Dawid Kwiatkowski to zaczęliśmy i to nasi fani nakręcili ten festiwal jako pierwsi. Ale obecny skład Young Starsowy to nie jest to miejsce w którym chciałabym być. (Pomijając fakt, że na festiwal 2017 nie zostałam zaproszona). “Świat Jest Nasz” to już nie mój etap. Teraz bardziej “Dziwny jest ten świat”, haha. I mimo, że podziwiam zasięgi i liczby jakie osiągają młodsi, pną się do góry i bardzo rozwijają, a prywatnie kilkoro z nich bardzo lubię i kibicuję – nie jest to już moja bajka.

Zmieniłaś się Ty, zmienili się także Twoi fani. Kim są dziś słuchacze Saszan – nastolatkami, a może dorosłymi ludźmi, którzy dorastali wraz ze swoją idolką?

Na szczęście – moi fani dojrzali i dojrzewają ze mną. Bałam się zmian głównie przez obawę przed ich reakcją. Co będzie jeśli zmienię kolor włosów? Czy odejdą bo nie będę tą samą, którą pokochali? A może moje ostre opinie i otwartość ich odrzuci? Może nie są na to gotowi? Tyle było pytań w mojej głowie. Było to nie do zniesienia. A rok 2016 w takich obawach był calutki. Dzięki Bogu okazało się, że właśnie za tę autentyczność kochają mnie najbadziej. Czasami ze mną dyskutują, ale wciąż są. Teraz już wiem, że nieważne jaki kolor na głowie – oni byli są i będą. Mam dalej maluchy w podstawówce, mam burzliwych gimnazjalistów, licealistów, ale także studentów, którym pomagam pisać prace licencjackie, rodziców, nawet fanów w wieku moich rodziców. Poza prywatną sferą – rodzina, przyjaciele – to jedyni ludzie na których nigdy się nie zawiodłam. To bardzo kochane istotki, dzięki którym cały czas lecę dalej. Też coraz mądrzejsi i widzący coraz więcej.

Niedawno premierę miał Twój nowy singiel. Czy to oznacza nowe otwarcie, nowy rozdział w Twojej muzycznej karierze? Nie chcesz już byś postrzegana jako wokalistka młodzieżowa?

Tak, jest to na pewno nowy, lepszy rozdział. To nie tak, że nie chcę być dla młodzieży. Jak najbardziej chcę – ale nie chcę mieć żadnej łatki. Nie tworzę muzyki dla przedziałów wiekowych. Tworzę dla wszystkich! Próbuję odczepić sobie łatkę. Prawdopodobnie będą to lata pracy, ale muzyka na pewno obroni się sama 🙂

W jednym z wywiadów powiedziałaś, że jesteś zakochana. Znajdziemy odzwierciedlenie tego w tekstach bądź muzyce na płycie?

Oczywiście, że tak. Nareszcie mam jakąś weselszą inspirację. Wcześniej na płytę moją weną był tylko smutek.

Pozostając przy płycie temacie… zdradzisz nam jak idą prace? I z kim współpracujesz?

Już kończymy. Nagrywamy ostatnie piosenki, wgrywamy końcowe wersje. Nad płytą pracuję z Young Stadium Club i Piotrem Siejką.

Możemy spodziewać się jakiegoś duetu?

To właśnie duety zostały nam jeszcze do skończenia. W życiu nagrałam dopiero jeden – z Kajmanem, a na swoim materiale jeszcze nigdy. Nie była to łatwa decyzja, ale więcej szczegółów nie zdradzam 🙂

Chciałbym jeszcze cofnąć się do 2016 roku. Wtedy swoją premierę miał singiel “Dizzy”, zapowiadany jako pierwszy utwór z nowego krążka. Czy faktycznie piosenka znajdzie swoje miejsce na płycie? Czy może “Dizzy” nie jest już tym z czym chcesz być utożsamiania?

Uwielbiam “Dizzy” i nie wypieram się tego utworu. Może zabrzmi to narcystycznie, ale zawsze świetnie się do niego bawię, moi fani również. Nie pojawi się jednak na albumie. Został wydany jako singiel, i tak pozostanie.

Wspomniany nowy singiel nosi tytuł “8 miejsc”.. a jakie jest jedno miejsce na świecie do którego zawsze chętnie wracasz?

Najchętniej wracam do domu, do Żyrardowa. Nikt tak nie cieszy się na mój widok jak rodzice. Dzięki częstym spotkaniom i rozmowom jestem cały czas przy ziemi i gdy porywa mnie wir “warszawskiego życia” mama i taka zawsze szybko mnie z niego wyciągają.

Eurowizja dopiero co się zakończyła, ale już mówi się o konkursie, który odbędzie się za rok. Widzisz się na scenie takiego konkursu?

Tak, ale na pewno jeszcze nie teraz. Wiem, że na pewno kiedyś wezmę w nim udział, jestem wielką fanką od lat i byłoby to spełnienie marzeń, ale nie czuję się jeszcze na to gotowa. Znam cały ten konkurs od podszewki i muszę się jeszcze wiele nauczyć. To ogromna presja i stres przez który nawet najlepsi potrafią się potknąć. Mi do tych “najlepszych” jeszcze bardzo daleko 😉

A gdzie widzisz się za dziesięć lat?

Na scenie, wydającą kolejny album. Pełnowartościowa artystka, ale wciąż w rozwoju. Codziennie bardzo nad sobą pracuję, uczę się wielu rzeczy, czuję, że wciąż “dopiero zaczynam”, ale mam nadzieję, że za 10 lat to już stanę konkretnie na nogach 🙂

Na koniec chciałbym Cię zapytać o Dawida Kwiatkowskiego. Nadal się przyjaźnicie?

Tak. Wiele osób martwiło się, że po moim rozstaniu z managerem nasza relacja się zmieni. Zaraz po informacji, że kończymy współpracę dostałam SMS-a od Dawida, że ma nadzieję, że wiem, że nic to dla niego nie zmienia. I tak jest 🙂

Dziękuję za rozmowę, trzymamy kciuki za album i czekamy na jego premierę!

Dziękuję!

Web Cams Sex
Dawid

Dawid

Dziennikarz, z Popheart związany niemalże od samego początku. W muzyce nie zamykam się na to co nowe, w mojej biblioteczce znaleźć można zarówno płyty wykonawców popowych jak i hiphopowych.

Udostępnij na Google Plus