Halsey o Iggy Azalei: “PIE*****NA IDIOTKA! Oglądałam zafascynowana jak jej kariera umiera!”

Wygląda na to, że na naszych oczach rozpoczyna się właśnie kolejna wojna w muzycznym biznesie! Jeszcze kilka dni temu nikt się nie spodziewał, że relacje amerykańskiej wokalistki Halsey z raperką Iggy Azaleą będą wkrótce tak napięte. Obie artystki skupiają się obecnie na aktywnościach związanych ze swoimi nowymi albumami, jednak ostatni wywiad, którego Halsey udzialiła dziennikowi The Guardian nie pozostawia wątpliwości, że jej stosunek do raperki jest daleki od uprzejmości… O co poszło?

W opublikowanej właśnie rozmowie Halsey z dziennikarzem The Guardian wokalistka poruszyła kilka kwestii, o których od kilku godzin jest w internecie bardzo gorąco. Pierwszą z nich jest jej komentarz odnośnie niedawnej wypowiedzi rapera Quavo, członka trio Migos, który w trakcie jednego z wywiadów zareagował na coming out innego rapera, iLoveMakonnena, w bardzo negatywny sposób: “Fani go wspierają? To dlatego, że ten świat jest pop*******ny. Ten świat po prostu nie ma racji.” Nie przeszkodziło to jednak Halsey, która jest zadeklarowaną biseksualistką, zaprosić rapera do współpracy nad jednym z utworów na jej nowym albumie. Zdaniem artystki Quavo został po prostu… źle zrozumiany.

Myślę, że po prostu został źle zrozumiany. Tylko dlatego, że zdecydowałam się być artystką świadomą problemów społecznych, w czym zresztą jestem niezła, nie oznacza, że każdy w tym biznesie będzie poprawny politycznie. Nie uważam, że faktycznie jest homofobem, po prostu ma duży problem z wyrażaniem własnych myśli. Zgadzam się, że jego przeprosiny były gówniane, ale nie mogę czuwać nad każdym.

Na sugestię dziennikarza, że własny album jest właśnie miejscem, gdzie artystka może czuwać nad doborem gości i otaczać się ludźmi o mniej krzywdzących poglądach, Halsey zdecydowała się pójść krok dalej: jako przykład osoby, o której nawet nie chce słyszeć na swoim krążku wokalistka podała raperkę Iggy Azaleę, o której raczej nie przebierała w słowach…

To prawda. Jest też bardzo dużo osób, których w życiu bym nie zaprosiła na swój album. Iggy Azalea? Absolutnie nie. Okazała kompletny brak szacunku dla kultury osób czarnoskórych. P******na idiotka. Patrzyłam jak jej kariera się rozpada i to było fascynujące przeżycie.

Ałć… Opinię artystki pozostawimy bez komentarza, jednak internet zareagował jak zwykle momentalnie: hasztag #HalseyIsOverParty od kilku godzin pozostaje w czołówce najpopularniejszych tagów serwisu Twitter, a sama zainteresowana zdecydowała się ostatecznie wystosować oświadczenie, jednocześnie tłumacząc, że jej wypowiedzi… zostały wyjęte z kontekstu. Halsey nie przeprosiła natomiast za komentarz dotyczący Iggy Azalei – wręcz przeciwnie, w usuniętym już tweecie postanowiła potwierdzić, że nie żałuje tego co powiedziała. Treść oświadczenia Halsey i usunięty tweet o Iggy prezentujemy poniżej.

Szczerze? Nie miałam pojęcia o homofobicznej wypowiedzi Quavo kiedy z nim współpracowałam. Nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy i nie mam zamiaru zabiegać o przyjaźń z nim dopóki nie wystosuje realnych, szczerzych przeprosin. Pracuję bez wytchnienia żeby reprezentować i wspierać społeczności, które wciąż są marginalizowane, a których sama także jestem częścią. Przepraszam jeśli moje wypowiedzi temu przeczyły. Chciałam jedynie powiedzieć, że ludzie mają problemy ze zrozumieniem problemów społeczeństwa i nie potrafią dobierać odpowiednio słów żeby wyrazić swoje zdanie. Musimy ich edukować. Jestem dumna patrząc na młodych ludzi, którzy ciężko pracują nad poszerzaniem swoich horyzontów. Naprawdę przepraszam za złą ocenę sytuacji i jestem szczęśliwa, że mam słuchaczy, którzy mimo wszystko mnie wspierają.

Komentarz o Quavo został wyjęty z kontekstu, mówiłam ogólnie o homofobii w przemyśle muzycznym. To NIE JEST obrona. Komentarza o Iggy nie żałuję, przykro mi.

Udostępnij na Google Plus