James Arthur o Justinie Bieberze i Zaynie: “Chcą po prostu BYĆ MNĄ!”. Oberwali też m.in. Ed Sheeran i Ellie Goulding…

Brytyjski wokalista i autor tekstów James Arthur promuje obecnie swój drugi studyjny krążek “Back From the Edge”, który trafił do sprzedaży pod koniec zeszłego roku. Pierwszy singiel z wydawnictwa dotarł niedawno do pierwszej dwudziestki zestawienia amerykańskiej listy Billboard Hot 100, stając się tym samym pierwszym hitem artysty w Stanach Zjednoczonych. W związku z nagłym zainteresowaniem tamtejszych mediów Arthur udzielił właśnie wywiadu gazecie The Sun, w którym, z różnym skutkiem, wypowiedział się na temat kilku znanych osób.

Fani Jamesa Arthura nie raz się przekonali, że ich idol potrafi w trakcie wywiadów być bardzo bezpośredni. Nie inaczej jest tym razem – wokalista w rozmowie z dziennikarzem stwierdził bowiem, że Justin Bieber i Zaynusilnie kopiują jego styl śpiewania. Zdaniem Arthura jego koledzy po fachu “chcą być nim” do tego stopnia, że czerpią z jego muzyki ogromną inspirację.

Myślę, że Justin Bieber i Zayn często słuchali mojej muzyki i chcą po prostu być mną. Jest kilka utworów, w których Zayn improwizuje głosem podobnie jak ja. Spytałem kiedyś Louisa Tomlinsona czy [Zayn] faktycznie słucha mojej muzyki, a on to potwierdził.

To jednak nie koniec rewelacji, którymi James podzielił się z amerykańskimi czytelnikami. Wokalista zasugerował także, że artyści tacy jak Ed Sheeran, Sam Smith czy Ellie Goulding mieli dużo większe wsparcie niż on, a swoje sukcesy zawdzięczają… miejscu urodzenia i statusowi materialnemu ich rodzin. Jednocześnie zaprzeczył jakoby nie byli oni uzdolnieni, wskazując jednak, że to jego piosenka, w przeciwieństwie do muzycznych konkurentów, osiągnęła sukces “bez pomocy z zewnątrz“…

Nie mówię, że nie są utalentowani, ale ludzie naprawdę myślą, że Ed Sheeran zleciał z kanapy i żył na ulicy czy coś w tym stylu… On, Ellie Goulding… oni wszyscy pochodzą z Suffolk, Surrey, Richmond. Mieli wsparcie. Ojciec Sama Smitha wziął podobno ogromną pożyczkę czy coś takiego, żeby pomóc mu rozkręcić karierę. (…) Wszystkie te czynniki mogą oczywiście pomóc w zdobyciu uwagi publiki, ale jak widać mój singiel “Say You Won’t Let Go” udowodnił, że najbardziej liczy się jednak sama piosenka.

Przypomnijmy, że James Arthur wygrał brytyjską edycję programu X Factor w 2012 roku i niedługo potem podpisał kontrakt płytowy z wytwórnią Simona Cowella Syco Records. Umowa została zerwana po serii homofobicznych komentarzy, które Arthur wystosował podczas publicznej wymiany zdań z raperem Mickym Worthlessem, jednak w 2016 roku artysta powrócił pod skrzydła wytwórni Cowella po raz kolejny.

Udostępnij na Google Plus