Co już wiemy o nowym wydawnictwie Melanie Martinez?

Amerykańska wokalistka i autorka tekstów Melanie Martinez powoli kończy promocje związane ze swoim debiutanckim krążkiem. Artystka po trasie koncertowej zorganizowanej w związku z wydawnictwem „Cry Baby” ma znów pełne ręce roboty, o czym przekonamy się zapewne już wkrótce. Prace nad nowym krążkiem są już podobno praktycznie zakończone, a więc postanowiliśmy zebrać dla Was wszystkie informacje o jej nowym wydawnictwie. Gotowi?

Zgodnie z naszą grudniową publikacją Melanie Martinez zakończyła już praktycznie prace nad nową, niezatytułowaną jeszcze płytą. Według najnowszych informacji wiemy już natomiast, że promocje związane z kolejnym albumem zostały wstępnie zaplanowane na grudzień tego roku, a pozostały czas Martinez zamierza przeznaczyć na intensywne przygotowania oprawy wizualnej wydawnictwa. Regularna edycja płyty zawierać będzie trzynaście tematycznie powiązanych kompozycji i, zgodnie ze słowami artystki, ponownie nie znajdziemy na niej żadnych duetów ani gościnnych wystąpień innych gwiazd.

Miejsce akcji albumu przenieść ma się tym razem do miasta, a wydarzenia opowiadane będą z perspektywy stworzonej przez Martinez postaci Cry Baby. Będzie ona więc narratorem, który przeprowadzi słuchacza przez wydawnictwo, a sama dziewczynka wyjdzie tym razem poza jej życie rodzinne i miłosne, rozszerzając swoje doświadczenia o jej relacje m.in. z sąsiadami i przyjaciółmi. Wiadomo już także, że tytułem albumu będzie pewne konkretne miejsce z życia Cry Baby, jednak Melanie nie chciała nam jeszcze zdradzić, o które z miejsc dokładnie chodzi. Niewykluczone jednak, że zamykający tę erę teledysk do piosenki „Mad Hatter” rzuci trochę światła na tę sprawę, gdyż sama wokalistka obiecała fanom ujawnienie tytułu po zakończeniu wizualnej sagi przygód Cry Baby.

Co wiemy o warstwie muzycznej wydawnictwa? Wiemy na pewno, że album produkował obecny partner Martinez, Michael Keenan, który stworzył dla wokalistki m.in. piosenki „Pacify Her” i „Gingerbread Man”. Dźwięk, w kierunku którego poszła tym razem gwiazda zahaczać ma podobno mocno o brzmienia hip-hopowe, a ona sama długo eksperymentowała m.in. z… dźwiękami piszczących zabawek dla dzieci. Pewne jest również, że nie znajdziemy na wydawnictwie żadnych niewydanych dotąd utworów, gdyż nie pozwala na to specyficzny motyw krążka. Album ma też być dużo mroczniejszy niż jej poprzednia płyta.

Na temat samego konceptu wiemy już, że jedna z piosenek nawiązywać będzie do przyjaciół ze szkoły, którzy nigdy nie chcieli mieć z Cry Baby zbyt bliskich relacji; przesłaniem innej ma być natomiast waga zdrowia psychicznego i stabilizacji w życiu człowieka. Dodatkową ciekawostką jest, że jedna z postaci bazowana była podobno na… aktualnym prezydencie USA, Donaldzie Trumpie! Może to wskazywać na polityczny wydźwięk niektórych z nowych utworów, jednak tego artystka jak dotąd nie potwierdziła.

Ostatnim elementem, o którym posiadamy jak dotąd garść informacji jest oprawa wizualna – wraz z premierą wydawnictwa w ręce fanów trafić ma nakręcony do niego film, który będzie “mieszanką horroru i dramatu”. Obraz wydany zostanie od razu w całości bądź w kilku następujących po sobie częściach – tego dowiemy się zapewne z biegiem czasu, bo prace nad nim zostały dopiero rozpoczęte. Jak już wspomniałem wyżej, krótką zapowiedź tego co nas czeka otrzymamy zapewne wraz z premierą teledysku do utworu „Mad Hatter”, która ma odbyć się podobno już wkrótce.

Na koniec warto wspomnieć, że artystka planuje wkrótce ponownie wyruszyć w trasę koncertową, jednak nie wiemy jeszcze czy w związku z grudniową premierą pierwsze występy nie odbędą się dopiero w przyszłym roku. Czy tym razem będzie nam dane usłyszeć wokalistkę na żywo w Polsce? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie – w ciągu ostatnich występów nasz kraj został niestety pominięty, a najbliższe koncerty odbywały się m.in. w Niemczech czy Czechach. Trzymamy mocno kciuki żeby tym razem polscy fani również mieli okazję zobaczyć artystkę na żywo, no i oczywiście za samo wydawnictwo, którego premiera zbliża się wielkimi krokami. Czekacie na nowy album Melanie? Jesteście ciekawi co usłyszymy tym razem?

Udostępnij na Google Plus

6 komentarzy

  1. Wraca Lorde. Wraca Melanie. Brakuje mi tylko powrotu Mariny 😀

  2. Ogółem duże propsy za post, bo jest w nim dużo rzeczy, których ja jako fan Mel nie wiedziałem. Przyczepiłbym się do jednego szczegółu – jednolity koncept albumu nie może być przyczyną, dla którego nie wydane numery się na nim nie znajdą skoro ma być poruszona np. tematyka bullyingu w szkole, a chociażby Dear Porcupine świetnie sprawę opisuje.

  3. Kocham kocham kocham

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *