Amy Macdonald – „Under Stars” [RECENZJA]

Minęło już pięć lat odkąd młoda Szkotka podbiła stacje radiowe w Polsce swoim przebojem „Slow It Down” pochodzącym z jej trzeciej płyty „Life In A Beautiful Light”. Ze swoją trasą koncertową, trwającą prawie trzy lata, zjeździła całą Europę, a ponieważ jak sama wspomina „W trasie nigdy nie piszę tekstów.”, jej czwarty album został odsunięty na dalszy plan. Pod koniec ubiegłego roku Amy zaskoczyła wszystkich i ogłosiła, że już za kilka miesięcy ukaże się wyczekiwany czwarty krążek. Tak i się stało. Dziś jest ten dzień, w którym światło dzienne ujrzało „Under Stars”.

Macdonald powiedziała w jednym z wywiadów, że to wydawnictwo tworzyła z początku sama, aczkolwiek po pewnym czasie zaprosiła do współpracy swoich przyjaciół z zespołu. Myślę, że to jak najbardziej się opłaciło, gdyż efekt ich wspólnych działań jest wręcz powalający. Amy pokazuje jak bardzo zmieniła się na przestrzeni lat. Jej debiutancki album „This Is The Life” był bardzo marzycielski, swobodny. Dziś wokalistka pokazuje nam, że stała się dorosłą kobietą i co stało się dla niej tak naprawdę ważne nie tylko przez teksty piosenek, ale także przez zmianę stylu muzycznego.

Tytułowa ścieżka „Under Stars” to połączenie znanych już nam brzmień z dużą ilością rocka. Tekst inspirowany przyjaciółką artystki, która wyjechała do Stanów Zjednoczonych, sprawia, że utwór jest bardzo wiarygodny, poruszający, ale też uniwersalny i każdy może interpretować go na swój sposób. Bardzo dobra produkcja, wszystko ze sobą świetnie współgra, a wokal Amy jak zawsze bez zastrzeżeń.

Przejdźmy do ścieżek, które powstały już dużo wcześniej. Jedną z nich jest piosenka „Prepare To Fall”, którą Macdonald zaprezentowała akustycznie w 2014 roku na Festivalu w Hannoverze. Studyjna wersja różni się znacznie od pierwowzoru. Jest dużo bardziej spokojniejsza i mocniejsza zarazem. Pojedyncze dźwięki gitary elektrycznej, mocne bębny, chórki, zapierający dech w piersiach moment kulminacyjny, oraz głos Amy – ten kawałek to jeden z najlepszych jej dotychczasowych utworów. Innym utworem, który ujrzał światło dzienne jest „Leap Of Faith” napisany pod natchnieniem wydarzeń w Szkocji z 2014 roku, a mianowicie referendum niepodległościowym, które ostatecznie zakończyło się niepowodzeniem. „I don’t know if it’s yes or no for me, but all You do is hold me back”. Tak brzmi fragment tej ballady. Rockowe, lekko folkowe brzmienie świetnie do niej pasuje. To jeden z najlepszych kawałków na tym albumie.

Na tym albumie nie ma rozczarowań. Wszystko jest tak jak być powinno. Co można zauważyć, to to, że Macdonald postawiła na podkreślenie roli chórków. To bardzo dobry krok. Piosenki są dużo pełniejsze dzięki temu, a dodatkowe wokale idealnie uzupełniają lead-vocal Amy. Przy tworzeniu ballady „Never Too Late” Szkotka postąpiła jednak dość minimalistycznie. Pierwowzór tego utworu bazował na dźwiękach gitary akustycznej, a w wersji finalnej możemy usłyszeć jedynie dźwięki fortepianu i delikatne skrzypce. W efekcie otrzymaliśmy myślę najbardziej poruszającą piosenkę od Amy.


Najlepsze zostawiłem na koniec. Piosenka „From The Ashes” zaskoczyła mnie najbardziej. Spokojne, lekko niepokojące ukulele uzupełniły akordy pianina, perkusja, gitara akustyczna, elektryczna, skrzypce. Z każdą sekundą napięcie rośnie wraz z emocjami w głosie wokalistki. Ten utwór to absolutny majstersztyk. Idealny na zamknięcie krążka niczym „What Happinesss Means To Me” z drugiego albumu Macdonald.

Jestem zakochany w tym krążku. Wiem na sto dziesięć procent, że nie będę się mógł od niego oderwać przez długi czas. Każdy kawałek z osobna jest jak inna historia z indywidualnym przesłaniem. „Under Stars” to zdecydowanie najlepsze wydawnictwo Amy. Mając do wyboru wersję standardową i deluxe, zdecydowanie wybiorę tę drugą. Ciężka praca nie poszła na marne. Wielkie gratulacje!

Udostępnij na Google Plus

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *