Zayn – Mind of Mine [RECENZJA]

Życie potrafi zaskakiwać. Najpierw Miley Cyrus wydała darmowy album pełen nieszablonowych piosenek. Następnie Rihanna zakończyła romans z mainstreamem i nagrała najlepszy krążek w swojej karierze. Teraz Zayn Malik, niegdyś wokalista zespołu One Direction, zarejestrował materiał, który bije o głowę całą dotychczasową działalność w boysbandzie. Mind of Mine” to czternaście (wliczając bonusy z edycji rozszerzonej, bądź target – 20) utworów definiujących jako mieszankę popu z r&b, których się słucha bez poczucia wstydu – poczynając od singlowego „PILLOWTALK”, poprzez spokojne propozycje typu „rEaR vIeW” bądź „BoRdErZ”, kończąc na „INTERMISSION: fLoWer”, który jest najbardziej zaskakującym momentem na płycie, choć jest tylko interludium. Świetnie się słucha także piosenek o nieco ciemniejszym brzmieniu takich jak „sHe”, „dRuNk”, „TiO” czy też „wRoNg”, gdzie usłyszymy mało znaną szerszej publiczności Kehlani. Jest jeszcze „iT’s YoU” zachwycający swoim minimalizmem. Ponadto zawartość bonusowych kawałków także wypada imponująco – taneczne „LIKE I WOULD” czy akustyczne „BLUE” na pewno znajdą swoich fanów. Przyznam szczerze, że takiego krążka po nim kompletnie się nie spodziewałem i nie widzę przeciwskazań, by nazwać go najlepszym (póki co) tegorocznym debiutem w muzyce pop. Uwielbiam takie niespodzianki. Kto następny?

PS: Tylko po co ten pŁoTkOwY zapis?

Web Cams Sex
Kuba

Kuba

Muzyką interesuje się praktycznie od roku 2010. Wtedy też słuchałem tylko POPu. Dziś nie tylko doceniam inne gatunki muzyczne, ale też potrafię szczerze powiedzieć co jest dobre, a co złe.

Udostępnij na Google Plus