Brodka pierwszy raz o nowej płycie. To nie będzie “Granda 2”

IMG_5878-1170x780Kilka dni temu, kiedy szykowaliśmy się do świąt Bożego Narodzenia, Brodka na swoim profilu oznajmiła, że zakończyła właśnie prace nad nowym albumem. Chciałoby się powiedzieć WRESZCIE! Wszak doskonale przyjęta przez słuchaczy “Granda” ukazała się pięć lat temu. W międzyczasie pojawiła się także EP-ka “Lax”, ale fani nadal czekali na nowy krążek. I wygląda na to, że wreszcie się doczekają. W wywiadzie dla redbull.com, Brodka zdradziła kilka szczegółów wydawnictwa. Wybraliśmy najciekawsze fragmenty.

 

 

 

“Rzeczywiście, długo mnie nie było, ale potrzebowałam oddechu. Wbrew pozorom bardzo dużo się u mnie działo. Mnóstwo podróżowałam i intensywnie pracowałam nad nowym materiałem. Początek roku spędziłam w Los Angeles, gdzie przez trzy i pół miesiąca nagrywałam muzyczną bazę nowej płyty. Pojechałam tam z myślą o producencie, z którym w końcu nie doszło do współpracy, ale poznałam za to tego właściwego człowieka – i wspólnie z nim pracowałam nad produkcją nowego materiału. U mnie często tak wygląda szukanie współpracowników: to musi potrwać, trochę osób musi się przewinąć, bym mogła spotkać kogoś, kto mi w pełni odpowiada, pod względem osobistym i zawodowym”

“Wydaje mi się że dzisiejsze czasy to nie czasy artysty jednego gatunku. Bodźce, które do nas docierają, obrazy, dźwięki, informacje, powodują, że czerpiemy ze wszystkiego. Zmiany stylistyczne, które słychać w ostatnich projektach nie są wynikiem mojego niezdecydowania. Wiąże się to raczej z moim osobistym rozwojem – nad „Grandą” pracowałam w latach 2008-2009, a więc bardzo dawno temu. Zmieniam się jako jednostka, to zupełnie naturalne. Nie chcę się też za każdym razem posługiwać tymi samymi narzędziami. Dobieram takie, które otwierają moją wyobraźnię. Moje stare klucze francuskie lekko się już wytarły i potrzebowałam nowego zestawu, żeby inaczej wyrazić siebie. Przecież to bez sensu, żeby ludzie czekali pięć lat na moją kolejną płytę tylko po to, by usłyszeć „Grandę 2”.

“W przypadku nowego materiału muzycznie inspirowali mnie twórcy dalecy od mojego stylu, ale również wizyty w galeriach, podróże i filmy, które obejrzałam. Jedną z kilku silnych inspiracji był film Wernera Herzoga, zatytułowany „Dzwony z głębi”. To dokument o wierzeniach i zabobonach na Syberii. Przez bardzo, bardzo długi czas starałam się uzyskać prawa do wykorzystania w intro płyty fragmentu koncertu na dzwonach, który pojawia się w jednej ze scen. Niestety, nie było to możliwe ze względu na przeszkody prawne nie do przejścia. Kolejną inspiracją był film „Święta góra” Alejandro Jodorowsky’ego. Zostawił w mojej głowie mnóstwo obrazów, które przełożyły się na dźwięki. Nie tylko filmy, ale generalnie sztuki wizualne oddziałują bardzo mocno na moje myślenie o muzyce”

“Proces powstawania nowej płyty był raczej introwertyczny. Wcześniej przyzwyczajona byłam do pracy zespołowej, której nagle się pozbawiłam. Zostałam sama ze sobą, dzięki czemu dużo się o sobie dowiedziałam. Nie było wielu założeń, więc powstała muzyka bardzo impulsywna, intuicyjna. Do tej pory nie wiem, dlaczego dokonywałam takich wyborów, a nie innych. Jedynym mocnym założeniem, jakie miałam w związku z instrumentarium, była całkowita rezygnacja z brzmień elektronicznych, syntezatorów czy arpeggiatorów, którymi byłam już zmęczona. Z premedytacją korzystałam natomiast z brzmień komputerowych, na przykład sampli z jakiegoś programu”

“Jestem totalnym control freakiem, chyba nie ma większego. (śmiech) Z pewnych rzeczy nie jestem jednak w stanie zrezygnować, więc zaangażowałam się mocno w te wszystkie sprawy, które również opóźniły proces wydania płyty. Na szczęście to już za mną, a teraz czeka mnie to, co najprzyjemniejsze, a więc praca nad stroną wizualną albumu czy mierzenie się z dziennikarzami i z tym, do czego tym razem porównają moją muzykę. Powoli się na to szykuję. (śmiech) Odpowiadając jednak na twoje pytanie – czuję się spełniona. Zaczynając od nagrywania piosenek na iPhone’a, przeszłam przez zapoznawanie się z programami muzycznymi, aż po aranżowanie, orkiestrację i pracę nad produkcją nowych utworów. Stało się coś, do czego zawsze dążyłam. Na etapie twórczym mogłam być samowystarczalna. Dużo w tym pomocy przyjaciół i ludzi, których spotkałam przy okazji tego projektu. Duża satysfakcja”

 

Cała rozmowa znajduje się tutaj.

 

193

Web Cams Sex
Dawid

Dawid

Dziennikarz, z Popheart związany niemalże od samego początku. W muzyce nie zamykam się na to co nowe, w mojej biblioteczce znaleźć można zarówno płyty wykonawców popowych jak i hiphopowych.

Udostępnij na Google Plus